sobota, 30 sierpnia 2014

4 rzeczy, jakich nauczył mnie mój noworodek - kurs przetrwania

Wszystkie poradniki świata mówiły mi, że dziecko wywróci mój świat do góry nogami i wiecie co? Nie wierzyłam. Nie wierzyłam, że istnieje sposób, żeby zatrzymać mnie w domu! A jednak.

www.weheartit.com
Na szczęście już po miesiącu okazało się, że to małe zawiniątko, czerwone od płaczu bez łez (noworodki płaczą bez urojenia choćby jednej łzy - w sumie dobrze, inaczej zapewne by się odwodniły) w każdym razie, bo nie dokończyłam, okazało się, że z każdym dniem ten mały cwaniak w pampersie mnie czegoś uczy. I robi to dużo bardziej efektownie niż polski System Oświaty.

Mianowicie, oprócz tego, że w mig pojęłam, jak zmieniać pieluszkę albo kąpać małego szkraba, to uzmysłowił mi on jeszcze kilka innych rzeczy...

Wcale nie potrzebujesz tyle snu, ile sądziłaś, że potrzebujesz.
Przez pierwszych kilka dni snułam się jak zombii, nie mogłam się wysłowić i myliłam papierosa z zapalniczką. Teraz, po miesiącu, okazuje się, że mogę funkcjonować w miarę normalnie, śpiąc kilka godzin i chodząc przez 18 na pełnych obrotach. Czyli jestem bardziej wytrzymała niż myślałam. Szacun, blondyna.

Wykorzystuj każdą chwilę, bo zaraz mogę się obudzić.
Każde 15 minut jest cenne, wiecie? Kiedyś potrzebowałam pół dnia, by się pomalować - dziś wystarczy mi pół godziny i chyba... jest nawet ładniej. Kiedyś godzinami snułam się znudzona po domu, dziś mam milion pomysłów, tylko trudno je zrealizować, bo doba jakaś taka krótka. No i najważniejsze - nie dajcie sobie wmówić, że " wszystkie malutkie dzieci tylko jedzą i śpią." Owszem, jedzą, ale to o spaniu to kompletny kit.

www.weheartit.com
Kocham Cię, bo masz cycki. A Ty mnie?
MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA. Najpaskudniejsza egoistka staje się przy takim małym smerfie potulną Matką Teresą. Nie, no przesadziłam, ale miłość zmienia, uwierzcie. Okazało się, że jednak potrafię się dla kogoś poświęcać, nie dosypiać i milion razy w ciągu dnia szukać smoczka. Potrafię kogoś kochać.

Spełniaj marzenia, mamusiu!
Zdziwiłam się, bo maluch wcale nie podciął mi skrzydeł tylko... Przykleił mi je na nowo! Znów piszę bloga, chce iść do szkoły, planuje dietę i kolejne kwiaty wiosną. Zaczepiłam swoją zakurzoną lustrzankę, choć fotografie przecież dawno porzuciłam. Tak jakby ten mały, najukochańszy na świecie bobas obudził mnie, i znów coś w tym życiu chcę osiągnąć.

 Uczę się być dla kogoś Całym Światem i uwierzcie, to cholernie ciężka robota, ale się opłaca

14 komentarzy:

  1. Podziwiam wszystkie matki, szczególnie młode. Sama dzieci nie chciałabym mieć nigdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I osoby, które dzieci nie chcą powinny pilnować by ich nie mieć bo najwieksza tragedia jest wtedy, gdy ktoś, kto dzieci nie chce, dzieci ma. :)

      Usuń
  2. Też tak uważam, chociaż wiadomo, że kiedyś mogę zmienić zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...coś o tym wiem, choć sami nie mammy jeszcze dziecka, to nasz świat tak pięknie wywróciła nam córeczka kuzynki - Mała Panna M. Niezapomniane 2,5 roku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie każda mama to taka superwoman! Zachwycam się tym, że potrafią one robić milion inspirujących rzeczy i jeszcze zajmować się swoim potomkiem, który przecież wymaga nieustannej uwagi. Szacun! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda, temat mi daleki jeszcze, ale genialny wpis, przeczytałam z wielkim zaciekawieniem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam pojęcia jeszcze o tym co piszesz, ale chyba .. chyba to coś jest cudownym uczuciem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny blog i ciekawe posty! Widać, że wkładasz w nie dużo pracy i serca :)
    Nie mam dziecka bo mam tylko 16 lat, ale to o czym piszesz musi być świetnym uczuciem ;)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post!!! :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za odwiedzinki ! :)
    spełniaj marzenia dają dużo radości :) spełnione jeszcze bardziej ładują do tego by nie stać w miejscu..
    wiec niech twój maluch każdego dnia przypomina ci o tym, że warto do czegoś w tym życiu dążyć :) POWODZENIA ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rodzina i macierzyństwo to coś o czym jeszcze nie myślę i dłuuugo, dłuuugo jeszcze nie będę. Ale Twoje słowa są tak ciepłe, że Twoją miłość do maleństwa czuję aż tutaj. ;)

    OdpowiedzUsuń