piątek, 11 lipca 2014

Pieluszki, smoczki i rozstępy.

No, wiedzieliście? Jestem słonicą, hipopotamem czy jak to nazwiecie. Ważę 20 kilogramów więcej niż jeszcze 9 miesięcy temu. Teraz rozumiecie? Jestem w ciąży. I opowiem Wam coś. 

www.weheartit.com
Byłam pewna, że tego nie wytrzymam - mdłości, badań krwi i przesuwającej się wskazówki na wadze. Byłam pewna, że wymięknę, ogarniając czym różnią się śpioszki od rampersów, pieluchy tetrowe od flanelowych i co to właściwie są te rozstępy.

Przekonałam się. Przekonałam się i jak wyglądają rozstępy i jak obrzydliwie możesz czuć się po zjedzeniu kilograma czekolady. Przekonałam się, że nigdy nie mówiłam serio, jęcząc że nie mam się w co ubrać. To było dopiero przede mną. Tak jak i odmawianie imprez, zaprzestanie włóczenia się w ciepłe noce po rozgrzanym chodniku i szalone wypady rowerowe.

Okazało się, że mam BYĆ MAMĄ. I okazało się, że ta malutka istotka, która we mnie rośnie - choć już wywróciła moje życie do góry nogami - jest najlepszym, co mogło mnie spotkać. I, o dziwo, choć jeszcze jej nie widziałam, z pewnością mogłabym za nią zabić. Wyobrażacie sobie? To się dzieje samo. Owszem, kłócisz się sama ze sobą, że to jeszcze nie czas i nie pora, że nie dasz rady i że to na całe życie. Ale.. to naprawdę staje się nieistotne, kiedy mikroskopijna łapka macha do Ciebie z monitora USG.

To najlepszy dowód na to, że czasami nieoczekiwana zmiana może stać się dla nas CZYMŚ WIELKIM. Poznajemy sami siebie w sytuacjach skrajnych, ekstremalnych. To, czego chcemy zasadniczo różni się od tego, czego nam potrzeba.

Okazuje się, że los rzuci ci wyzwanie i tylko od Ciebie zależy, czy je podejmiesz. Ja postanowiłam sprostać, mam w życiu cel. Coś do zrobienia. A wtedy nie przeszkadzają Ci już nawet rozstępy. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. 

Trzymajcie się ciepło, Moi Drodzy!

5 komentarzy:

  1. o łał gratulacje :) !! I taka postawa bardzo mi się podoba, choć rozumiem, że bycie młodą mamą to pewnie wcale nie jest łatwe zadanie, ale szczerze Ci życzę, żebyś zawsze miała tyle optymizmu. Mogę zapytać o płeć dzidziusia?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zawsze COŚ za COŚ. oczywiście zaparcia w walce z minusikami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę obecną nie jestem jeszcze mamą , jeszcze to przede mną, ale myślę, że jeśli decyduje się na dziecko to wszystko się zmienia - od naszego rozmyślenia, po nasze ciało, uczucia czy też priorytety. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nikt nie przypuszczał, że bedzie tak ciężko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba kiedyś czytałam Twojego blooga! kojarzy mi się adres, ale w newstlerze Cię nie ma..czy ty czasami nie miałaś długiej przerwy?
    hmm...ostatnio usłyszałam, że kobieta jest szczęśliwa, gdy ma dwa imiona kochanie i mama ;)
    wiesz dzieciaki są cudowne, wnoszą do naszego życia wiele pięknych rzeczy w tym bezgraniczna i bezinteresowna miłość ;) zawsze wszystko ma swoje wady i zalety ;)
    trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń